Msze święte

Niedziele i święta: 700  900  1100  1600
Soboty i dni przedświąteczne: 1800
Dni powszednie: 700  1700

Codzienny różaniec jest odmawiany o godz.: 630  przed poranną Mszą św.

Kancelaria parafialna jest czynna:

Poniedziałki od 1700 do 1800

Środy od 1700 do 1800

Piątki od 1700 do 1800 

w Maju i Październiku:  Poniedziałki  800 900  i 16001700    ||    Środy 800 - 900   i  1600 - 1700   ||    Piątki  1600 - 1700  

Spowiedź święta

Codziennie 30 min. przed każdą Mszą świętą.

2019 20

Poradnia Życia Rodzinnego jest prowadzona w Studzionce dla wszystkich parafii dekanatu Pawłowice

Parafia Wniebowzięcia NMP

ul. Jedności 14

43-245 Studzionka

ostatni wtorek miesiąca od 18.00 do 20.00

 

Istnieje możliwość spotkania z Paniami z Poradni w innym terminie, ale po uprzednim uzgodnieniu telefonicznym

Pani JADWIGA KOST 660-312-880

Pani GRAŻYNA WIELICZKA 515-556-170

 

 

PRZYCHODNIA „Centrum Naturalnie”

 44-251 Rybnik; ul. Żorska 267

Rejestracja 607917195

 

Na naszych pacjentów czeka zespół fachowców wielu dziedzin, przede wszystkim lekarzy, którzy korzystając z wiedzy, doświadczenia i dobrego sprzętu starają się pomóc wszystkim pacjentom.

Zależy nam, aby każda osoba miała poczucie bezpieczeństwa i jest to wartość jaką otrzymują nasi pacjenci poza fachowa opieką medyczną, psychologiczną i edukacyjną.

Lekarze specjaliści zadbają o każdego członka rodziny.

W Przychodni "CENTRUM NATURALNIE" każdy człowiek naturalnie jest dla nas ważny.

 

Zespół NATURALNIE tworzą:

- ginekolog

- urolog 

- neurolog 

- chirurg

- reumatolog

- radiolog - kompleksowa diagnostyka USG dla kobiet i mężczyzn

- psycholog

- logopeda

- dietetyk

- fizjoterapeuta

- instruktor modelu Creighton związanego z naprotechnologią

 

Założycielami Przychodni są:

Katarzyna i Jarosław Cieciura są małżeństwem od 1998 roku, wychowują piątkę wspaniałych dzieci. Doradcy życia rodzinnego w Archidiecezji katowickiej.

Absolwenci Studium Teologii Rodziny na Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie.

Nauczyciele Naturalnego Planowania Rodziny wg. Metody prof. J. Rotzera.

Współczesny wyścig z czasem, nieustanne zaśpieszenie, walka z brakiem czasu, sprawiają, że ten chroniczny pośpiech zabija w nas człowieczeństwo, zabija w nas duszę, wolność, poczucie wrażliwości... Czas jest nam dany przez Boga jako dar, tu i teraz nasz czas zbawienia. Nasz czas - tu i teraz, to później - nasza wieczność.

Czas to miłość!
Spróbuj policzyć ile razy w ciągu dnia, powtarzasz: „Nie mam czasu!", „Spieszę się!". Ile razy takie komunikaty słyszysz wokół. Czy zatrzymałeś się na chwilę w tym bezsensownym pędzie donikąd i zadałeś sobie pytania: Dokąd tak się spieszę? Co jest moim celem? Co zyskuję na pośpiechu, a co tracę? Gdy się człowiek spieszy to się diabeł cieszy – jak to porzekadło sprawdza się w moim pędzie? Czy moją rzeczywistość, mój czas kreuję ja, czy też żyję pod dyktando pośpiechu, chaosu, zniewolenia brakiem czasu? Na co w zasadzie mam czas? Dlaczego w mój czas wkradł się złodziej i wmawia mi kolejne kłamstwo: Już za późno, spiesz się, masz do nadrobienia tyle i tyle... Chaos. Dlaczego? Bo zapominamy o najważniejszej prawdzie, że Bóg jest Panem nieba i ziemi, jest moim Bogiem. Bóg jest dawcą czasu, jest Ładem, jest Harmonią i nasz czas należy do Niego. Chaos wprowadza diabeł, by okraść nas z ufności Bogu, by okraść nas z pokoju serca, by oderwać nas od Boga. A przecież czas to miłość, a my staramy się zabić czas. Zabić miłość!

Bóg dawcą czasu
Przed Tobą kolejny dzień. Dzień, który już nigdy w Twoim życiu się nie powtórzy. Jak go zagospodarować, by wydał owoce w wieczności? Warto na początku każdego dnia „spotkać się" z Bogiem – Dawcą czasu. Zaprosić Go do swojego życia, do obowiązków tego dnia i poprosić o dobre wykorzystanie czasu, o pomoc w realizacji planu dnia, aby wypełnić Bożą wolę, aby to był dzień na Jego chwałę, dzień zanurzony w Jego obecności. Ważna jest także intencja na dany dzień (za kogo ofiaruję to co mnie spotka). Należy otworzyć serce na promieniowanie Bożej Miłości, prosić o Jego błogosławieństwo i hojność serca, by wszystko czynić z miłością. Bo czas to miłość. Czas odmierzany pamięcią o Bogu sprawia, że na wszystko potrafimy spojrzeć inaczej przez Boży pryzmat. Czas ofiarowany drugiemu człowiekowi, choremu, potrzebującemu pomocy zawsze jest czasem dodanym, nigdy to nie jest czas stracony. To najlepsza lekcja naszej wrażliwości serca, zawsze procentuje w życiu ofiarującego swoją miłość i obdarowanego, który na nowo odzyskuje nadzieję i radość. Przykładem jest troskliwa opieka nad chorym w rodzinie, wolontariat, hospicja.

Czas zadany
Czas wakacji jest cudownym czasem do pogłębienia relacji z Bogiem, relacji rodzice-dzieci. To chwile na zweryfikowanie zarządzania czasem. Jeżeli teraz nie uda się wpoić dzieciom umiejętnego, Bożego gospodarowania czasem, ustawienia priorytetów to później trudno będzie dziecku odnaleźć się w tym chaosie pośpiechu. W centrum organizacji naszego czasu należy postawić Boga. To z Nim warto omawiać, jak najlepiej wykorzystać nasz czas. Nie znajdując czasu dla Boga, człowiek traci orientację w życiu, a nawet jego sens, ma nieustannie pretensje, ma wszystkiego dosyć. Bł. Matka Teresa z Kalkuty tak powiedziała: „Myślę, że odwrócony porządek i ogromne cierpienie współczesnego świata pochodzi stąd, iż tak mało jest miłości w naszych domach i w życiu rodzinnym. Nie mamy czasu dla naszych dzieci, nie mamy czasu jedni dla drugich, nie mamy czasu, by cieszyć się sobą nawzajem". Niech czas wakacji będzie czasem miłości, będzie okazją do uczenia dzieci mądrego i zdyscyplinowanego wykorzystywania daru czasu oraz wyeliminowania złodziei czasu: wielogodzinnego, bezkrytycznego oglądanie telewizji; programów, które niczego mądrego nie wnoszą; bezsensownego surfowania w Internecie; wszelkich gier komputerowych; przesiadywanie na portalach społecznościowych, które okradają nas z przyjaciół w realu; na niekończących się rozmowach telefonicznych, esemesowaniu, na plotkowaniu, narzekaniu; na wylegiwaniu się w łóżku, czytaniu bezwartościowych książek, na życiu w chaosie bez precyzyjnego planu dnia. Pomóżmy dzieciom zaplanować roztropnie czas wakacji, by nie zostały okradzione z czasu radości, wzrostu, poznania przez elektronicznych złodziei, lenistwo. Niech żyją chwilą obecną i nie uciekają w iluzję marzeń¸ lecz by wyznaczały sobie cel i czyniły wszystko, by go osiągnąć. Niech wykorzystają dobrze czas, tu i teraz. Warto dar czasu uczynić przedmiotem modlitwy i spowiedzi. Niech plan dnia zawiera czas na modlitwę, Pismo Święte, ciszę, refleksję, lekturę np. biografie świętych, czasopisma katolickie. Niech to będzie czas na pomoc w pracach domowych, z których często w roku szkolnym są zwalniane z powodu wielości zajęć itd., ale nade wszystko na byciu ze sobą, na pogłębieniu relacji, poznawaniu siebie w gronie rodzinnym, ale i spotykaniu wielu wartościowych ludzi. Ważne, by dzieci miały świadomość bezpowrotnego upływu czasu, by mądrze zarządzały czasem, bo tylko wtedy będą mogły spełnić swoje cele, pragnienia, marzenia.

 

źródło: http://katolickarodzina.pl/


Upał okrutny. Plaża. Dziesiątki dzieci taplające się przy brzegu w wodzie, z dzikim wrzaskiem oblewające się nawzajem, rozpryskujące hektolitry wody wokół siebie, wycierające zasmarkane nosy wierzchem dłoni. Jednym słowem szczęśliwe...

I gdzieś obok ich dwoje... Dziewczynka z mamą i chłopiec z obojgiem rodziców... Nie wrzeszczące co sił w młodych płucach, nie brodzące w wodzie, za to cichutko z boku przyglądające się taplającej się gromadce. Ona, na oko 11-letnia, w czapeczce naciągniętej na uszy, jakie zwykły nosić trzylatki. siedzi bez cienia uśmiechu na ustach i podwinąwszy kolana pod brodę, wpatruje się w morze. On, 7-letni, pieczołowicie trzymany za rękę przez tatę stąpa ostrożnie w cieniu po kamieniach...

Do niej po chwili podbiega mama, smarując kremem buzię i naciągając czapkę mocniej na uszy. On, pozuje do zdjęcia z mamą (ustawiony na kamieniu przez tatę, po czym z ostrożnością zdjęty z tego 30-centymentrowego postumentu przez tegoż samego czujnego i
wciąż gotowego do pomocy rodziciela). Oboje ani na chwilę nie odstępowani przez rodziców. Ani na chwilę nie spuszczani z oka...

Chore? Nie wydaje się... Więc o co chodzi?

Odpowiedź wydaje się jedna – nadopiekuńczy rodzice. Którzy na pewno chcą dobrze, którzy niewątpliwie się starają, którzy bez cienia wątpliwości kochają, ale którzy swoim lękiem są w stanie pozbawić swoje dzieci beztroskiego dzieciństwa. Może i ustrzegą swoje dzieci przed rozbiciem kolana, może i nie dopuszczą do poparzenia słonecznego, czy nadmiernego wychłodzenia w zbyt długiej kąpieli, za to na pewno pozbawią je spontaniczności, przygody, zawierania nowych znajomości i koniec końców – radości.

Pozwólmy naszym dzieciom czasami od nas odetchnąć, niech i się skaleczą, niech i nawet podłapią katar, nich i czasami będzie im za zimno czy za ciepło... Niech doświadczą zwyczajnych smaków życia... Bo inaczej jedynym wspomnieniem z dzieciństwa będzie nasza zatroskana twarz pochylająca się nad nimi. A wtedy – być może – jedyny
m ich pragnieniem jako dorosłych ludzi będzie ucieczka od niej, gdzie pieprz rośnie...

 

Darowizny na cele kultu religijnego

nr konta:

81 8447 0005 0000 0534 2000 0001
Bank Spółdzielczy w Pawłowicach

Bóg zapłać za wszelką pomoc materialną!

Adres

Parafia Rzymskokatolicka
pw. św. Jana Chrzciciela

ul. Zjednoczenia 52
43-250 Pawłowice
tel. (32) 472-19-11

Licznik odwiedzin

Dzisiaj 3

Wczoraj 66

W tym tygodniu 161

W tym miesiącu 2731

Od 8 października 2012 373529

Kubik-Rubik Joomla! Extensions